- Eeee, Mariusz? Przepraszam? - Wlazły podniósł głowę i spojrzał na mnie
- O, Gabi. Co jest?
- Bo szukasz tych skarpetek, no i wiesz... - pokazałam mu palcem oświetlenie, na których zaplątane były jego skarpetki - Chyba się znalazły - usłyszałam śmiech reszty chłopaków, po czym spojrzałam na Mariusza, którego mina w tym momencie mówiła dużo.
- Zemszczę się! - kiwnął palcem w stronę siatkarzy i uśmiechnął się do mnie. Poszedł szukać jakiejś drabiny, żeby je zdjąć, a ja zeszłam na dół. Siadłam na krzesełku obok trenerów. Przyglądałam się im, no bo co miałam robić. A że akurat przed moje oczy napatoczył się Winiar... Chyba odleciałam.
- Gabiiiiii, czemu tak patrzysz na Michała? - Igła pstryknął mi palcami przed oczami
- Na Michała? Nie, czytałam tą kartkę - kiwnęłam głową w stronę wywieszonej przed trybunami kartki, a gdy wszyscy się odwrócili w tamtą stronę, walnęłam facepalma.
- "Nie stawać na krzesełka" - przeczytał Kubiak - ty chyba literowałaś i czytałaś to kilka razy, bo tyle patrzeć się w tamtą stronę... - zaczął poruszać brwiami patrząc na mnie
- A może pójdziemy na basen, Michałku? - uśmiechnęłam się, a wszyscy wybuchnęli śmiechem
- Dobra dobra, al... - nie dokończył, bo usłyszeliśmy jakieś walnięcie. Tak, Wlazły spadł z drabiny. Podbiegliśmy do niego.
- Żyjesz? - spytał go Zati
- Nie...ale mam skarpetki! - pomachał trzymanymi w ręce skarpetami, a po chwili wstał rozmasowując nogę - Gabi, wpadnę wieczorem. - uśmiechnął się do mnie
- Uuuuu, po co? - nagle obok znalazł się Pit i zaczął ruszać brwiami, jakby miał coś na myśli - Zaprosicie mnie do mnie? Nie? Okej, zapamiętam to sobie. Raz, dwa, trzy, foch. - założył ręce, odwrócił się tyłem do nas i zszedł na dół. Gdy zszedł, odwrócił się znów w naszą stronę i dodał:
- Z przytupem i melodyjką!
Śmiejąc się pokręciłam głową. Po chwili wszyscy zeszliśmy na dół, a trening dalej trwał. Po 2 godzinach wszyscy rozeszli się do pokojów.
Wzięłam do ręki swoją teczkę, długopis i wyszłam z pokoju. Musiałam pozapisywać kto mieszka w jakim pokoju, i z kim. Na początku zapukałam do drzwi na przeciwko. Otworzył mi Michał z mokrymi włosami, z których jeszcze kapała woda i z ręcznikiem przepasanym na biodrach. Jezu.
- Przepraszam, ale muszę pozapisywać kto mieszka w którym pokoju. Mieszkasz z kimś?
- No normalnie to z mamą i tatą...
- Pytałam, czy tutaj, w tym pokoju mieszkasz z kimś - zaśmiałam się - Mieszkasz z rodzicami?
- Z Mariuszem. A z rodzicami, no bo wiesz... - podrapał się po głowie
- Synuś mamusi, wiem - puściłam mu oczko - U wszystkich w tym momencie prysznic time?
- Tak, raczej tak. Tylko nie u ciebie, jak widać. Nachodzisz ludzi, a może oni chcą się wykąpać? Nawet nie pomyślałaś? Chociaż ja nie mam nic przeciwko, mnie możesz nachodzić.
Zaśmiałam się i zapisałam co miałam na kartce.
- Będę lecieć dalej, ale będę miała widoki, wszyscy po prysznicu, żyć nie umierać.
Uśmiechnęłam się i zamknęłam drzwi. Zapukałam do następnych. Zati z Gumą. W kolejnym pokoju Buszek z Miką. Na kolejnych drzwiach kartka "Bełchatowska spółka". Zapukałam, otworzył mi Wrona, tym razem bez czapki na głowie. W dalszej części pokoju zobaczyłam Karola robiącego selfie.
- Zapisuję kto mieszka w jakim pokoju, chociaż po kartce na drzwiach już będę wiedziała - uśmiechnęłam się i zapisałam. Do drzwi podszedł Kłos.
- Gabrysiu, zrobisz sobie ze mną selfie, prawda, prawda, prawda, prawda?
- Zależy ci aż tak bardzo?
- Może nie będę miał tyle serduszek pod zdjęciem, jak będę na nim z dziewczyną - zaśmiał się i zrobiliśmy selfie. Wyszłam z pokoju, a on za mną.
- Masz facebooka, prawda? No, ja wiem że masz. Bo chodzi o to, że Andrzej mnie dogania z lajkami, a więc potrzebne mi jest twoje polubienie, mojego "Trafiła Kosa na Kłosa, Karola Kłosa". To jak będzie?
- Karolku, przykro mi, nie mam facebooka... Ale dla ciebie się poświęcę i założę, a potem polubię.
- Naprawdę? O matko, matko, dziękuję! - Karol podskoczył do góry, klasnął w ręce, pocałował mnie w policzek i pobiegł do pokoju. Co za człowiek.
Zapukałam do kolejnego pokoju. Usłyszałam bartmanowe "Kto tam?".
- Gabrysia, mogę?
- Nie nie nie nie nie nie, Zbyszek nie otwieraj jej, ona jest zła! Albo ja na nią jestem zły. Tak to też - Pit zaczął lamentować, momentami głos miał jak jakaś dziewczyna.
- Dobra, już nie trzeba, wiem, kto mieszka w tym pokoju - zapisałam i podeszłam do następnych drzwi. Nagle drzwi z poprzedniego pokoju się otworzyły i wyszedł z nich Bartman.
- Ale ja mogę przyjść wieczorem? Tylko wiesz, nic mnie nie boli... - chyba próbował uśmiechnąć się zalotnie. Walnęłam go teczką po głowie i zapukałam do następnych drzwi. Dziku z Arturem.
Obeszłam wszystkie pokoje i wróciłam do swojego. Zaraz przyszedł Mariusz. Rozmasowałam mu nogę, nic nie powinno być. Pogadałam z nim chwilę. Mariusz poszedł do swojego pokoju, życząc mi dobrej nocy. Wzięłam prysznic i położyłam się do łóżka. Wyciągnęłam laptopa i jak obiecałam, założyłam facebooka. Polubiłam stronę Karola. Zobaczyłam zdjęcie, które dodał ze mną. Faktycznie, nie było serduszek, tylko pytania, kim jest ta dziewczyna. Zaśmiałam się pod nosem. Oczywiście Kłos nie napisał kim jestem. Żeby Andrzejowi nie było smutno, polubiłam też jego stronę, niech się chłopak cieszy. Przejrzałam jeszcze pocztę, odłożyłam laptopa i zasnęłam.
_______________________________________
Jeśli kogoś informować na twitterze, piszcie w komentarzach nazwy :)